veltins: oczywisty, ale zupełnie niejasny. Jasny jest tylko dla Was. Dla ludzi spoza Górnego Śląska jest to zupełna terra incognita. Tym bardziej, że - delikatnie mówiąc - raczej wstrzemięźliwe tłumaczycie o co chodzi i jak to wszystko wygląda. Tę wstrzemięźliwość można było zrozumieć w czasach PRL, obecnie - nie za bardzo. Ufałbyś w zapewnienia kogoś kto notorycznie nie mówi Ci wszystkiego? (No offence: uwaga dotyczy emocji społecznych i wymiaru ogólnego, nie jest osobista.)
Pragnę zaznaczyć, że piszę to z pozycji na wskroś przyjaznej (co nie znaczy bezkrytycznej). Ja już od kilku lat próbuję objąć rozumem Śląsk. Z różnym skutkiem.
"Ulica" wyrabia sobie zdanie znacznie szybciej.
Biorę Twoje wytłumaczenie za dobrą monetę. Ale ze świadomością, że nie znam jej rewersu.
Pragnę zaznaczyć, że piszę to z pozycji na wskroś przyjaznej (co nie znaczy bezkrytycznej). Ja już od kilku lat próbuję objąć rozumem Śląsk. Z różnym skutkiem.
Biorę Twoje wytłumaczenie za dobrą monetę. Ale ze świadomością, że nie znam jej rewersu.